MORE GAMES 2026 - Tomaszów Mazowiecki - relacja
- Jacek - Przeszkodowo.pl

- 6 dni temu
- 4 minut(y) czytania
Dawno już na blogu nie było mojej relacji z jakiegoś biegu, zawodów, w których brałem udział. Po pierwsze, teraz częściej pokazuję zawody, niż w nich startuję, a po drugie, dawno nie było czegoś nowego, czegoś innowacyjnego, czegoś nieznanego, aż do teraz.

Myślę, że przyzwyczailiśmy się już do biegów takich jak Barbarian Race i Runmageddon, wiemy, czego się po nich spodziewać. Organizatorzy wiedzą, jak te biegi organizować i dowożą wysoki poziom. Można na nich liczyć i być pewnym, że będziemy się na nich świetnie bawić. Ciężko jednak powiedzieć, żeby nas (a przynajmniej mnie) te biegi zaskakiwały czymś nowym. Co wcale nie jest oczywiście niczym złym, pewna standaryzacja i przewidywalność tego, na co się zapisujemy, może być i jest również sporą zaletą.
Brakowało jednak czegoś nowego na rynku biegów przeszkodowych, czegoś, co wyróżniałoby się na tle innych, czegoś, co by mnie zaskoczyło.
Ale to już przeszłość.
MORE GAMES zorganizowane w Arenie Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim 29 marca to OCR-y, jakich jeszcze do tej pory nie doświadczyłem.
Z formułą MORE już się spotkałem rok temu w Łodzi. Ciekawy pomysł, aby przeszkody postawić w jednym miejscu i rozdzielić je równymi odcinkami biegowymi. Coś nowego, coś świeżego, ale nie powiedziałbym, żeby to była jakaś rewolucja. Więcej o tej nowej formule w poniższych artykułach:
Zawody przeszkodowe w hali to niby też nic nowego, zawody Ninja przecież przede wszystkim odbywają się pod dachem. Nie ma w nich jednak elementu biegowego.
Ale jak połączymy te dwa elementy, te dwa różne światy, to wtedy nagle dwa plus dwa to więcej niż cztery.
MORE GAMES zorganizowano w wyjątkowej lokalizacji w Arenie Lodowej, pierwszym i jedynym jak do tej pory w Polsce miejscu, które skrywa pełny 400-metrowy tor łyżwiarski, a przynajmniej w trakcie sezonu zimowego. Hala wybudowana niecałe 10 lat temu robi ogromne wrażenie. Piękny obiekt sportowy. Stojąc pośrodku niego, czuć tego sportowego ducha, to jest coś, czego nie da się opisać, to jest coś, co trzeba poczuć.

Ciekawostką i zaskoczeniem dla mnie było to, że na hali jest wyłożona tartanowa pętla biegowa, co zostało oczywiście skrzętnie wykorzystane.
Formuła MORE idealnie nadaje się pod tego typu obiekt. Jest widownia, gdzie kibice mają w zasięgu wzroku nie tylko przeszkody, ale i pętlę biegową, mogą więc śledzić zmagania od startu do mety.
Jako zawodnik czułem się tam świetnie, temperatura idealna do rywalizacji, światło, nagłośnienie, efekty pirotechniczne, ekrany z wynikami, warunki takie same dla wszystkich, nie można zrzucić winy za zły wynik na deszcz, błoto, wiatr itp.
Przeszkody, jakie spotykamy na MORE, należą zdecydowanie do tych prostszych niż trudniejszych. Ciekawym rozwiązaniem jest, że im dłuższy dystans, tym zarówno ilość, jak i często długość przeszkód rośnie. Formuła MORE1 moim zdaniem idealna dla osób stawiających swoje pierwsze kroki w OCRach, MORE2 dla tych z pewnym już doświadczeniem, MORE3 dla szukających już konkretnego wyzwania.
Co ja zresztą Wam tu się będę rozpisywał, zabiorę Was ze sobą na mój bieg w formule MORE2, na który zabrałem ze sobą telefon i zrobiłem live'a prosto z trasy. Sami zobaczcie:
Nie ma co ukrywać, że bardzo przypomina to zawody typu HYROX i nie ma w tym nic złego. Formuła, która podbija świat fitnessu, sprawdziła się, więc dlaczego by nie miała podbić świata OCR-ów.
Co dla jednych będzie zaletą, dla innych może być wadą. Mam na myśli, że przeszkody na MORE są powtarzalne i proste, brak tu będzie zaskoczenia przy kolejnych startach. Z drugiej strony czuję, że na tym polega sukces HYROXa względem np. CrossFit Games. HYROXiarze przecież nie narzekają, że zadania są takie same na każdych zawodach. Czy to się będzie też tyczyć OCRowców? Czas pokaże.

Czy formuła MORE jest dla Ciebie? Cóż, trzeba po prostu spróbować i samemu sobie na to pytanie odpowiedzieć. Najbliższa okazja już 6 czerwca w Gdyni, będą to jednak zawody "pod chmurką".
Czy jest coś, co można poprawić? Hmm, system aktywacji czipów wydaje się trochę przekombinowany, tzn. po jego otrzymaniu następuje pierwsza aktywacja przez biuro zawodów, ale jest też kolejna przy wejściu na strefę startów, gdzie odbijamy czip u jednego z sędziów i ten element można przegapić. Jeśli tak musi być, to niech będzie, ale warto to lepiej komunikować.
Wyniki były dostępne online, na żywo, to było super, ale jeszcze lepiej, jakby były one dostępne też bezpośrednio ze strony zawodów. W biurze zawodów był link do tej strony, ale konia z rzędem temu, kto był w stanie znaleźć tę stronę, nie będąc na miejscu zawodów.
Na sam koniec dodam, że strzałem w dziesiątkę była rywalizacja drużynowa. Emocje, jakie wygenerowała ta rywalizacja, to było coś niesamowitego i wszystko rozstrzygnęło się na ostatniej przeszkodzie. Sami zobaczcie.
Na samiutki koniec zostawiłem sobie wyniki z tych zawodów. Oto one.
𝐌𝐎𝐑𝐄 𝐆𝐀𝐌𝐄𝐒 𝟏
Kobiety
Ola Szojda
Natalia Ślęzak
Dorota Dwornik
Mężczyźni
Brunon Błaszczyk
Jacek Kotulski
Mateusz Winkler
𝐌𝐎𝐑𝐄 𝐆𝐀𝐌𝐄𝐒 𝟐
Kobiety
Patrycja Teska
Karolina Gańko
Marysia Konarzewska
Mężczyźni
Paweł Jaciów
Mateusz Boryczka
Mariusz Młyński
𝐌𝐎𝐑𝐄 𝐆𝐀𝐌𝐄𝐒 𝟑
Kobiety
Nina Młodzińska
Izabela Skórniewska
Agnieszka Brejnak
Mężczyźni
Mateusz Boryczka
Arkadiusz Grabowiec
Damian Gawlak
𝐌𝐎𝐑𝐄 𝐆𝐀𝐌𝐄𝐒 𝐓𝐄𝐀𝐌
Anzhelika Zholob, Jakub Zawistowski, Mateusz Skrodzki
Patrycja Teska, Jarek Puzdrowski, Daniel Bąk
Paulina Prusko, Paweł Jaciów, Jarek Kalinin














